| Koncert 2 TM, 2.3 |
Gdzie: Szczecin - Pogodno, 29 marca 2009, godz. 20:00 (koncert akustyczny)
Kościół pw. Świętego Krzyża, ul. Wieniawskiego 4,
Bilety: przedsprzedaż 18zł, w dniu koncertu 20zł.
Do nabycia w: Księgarnia św. Dominika pl. Ofiar Katynia 1
Ars Christiana al. Niepodległości 17
Parafia św. Krzyża ul.Wieniawskiego 4
Kontakt tel.: 604 283 174
Relacja z koncertu zespołu 2TM2,3, który odbył się w parafii pod wezwaniem św. Krzyża w Szczecinie dnia 29 marca 2009 o godz. 20:00.
Już od pierwszych minut było wiadomo, że zagrane przez zespół utwory nie są wykonywane dla samego wykonania, ale mają za zadanie skłonić do przemyśleń i refleksji. Zespół zaczął koncert od utworu “Crucem Tuam” (Krzyż Twój). Był to bardzo piękny instrumentalny utwór, zagrany na skrzypcach, jednak o smutnym wydźwięku, który od razu wprowadzał w nastrój skupienia nad dalszymi utworami i refleksjami związanymi z Wielkim Postem. Po nim wybrzmiał utwór „Każda rzecz ma swój czas” oparty na księdze Koheleta-bardzo przejmujący utwór o nietrwałości ludzkiego życia z przewodnim “vanitas vanitatum” (“marność nad marnościami”). Ten utwór wywarł na mnie olbrzymie wrażenie również ze względu na idealny podział wokali utworu promiędzy Darka Malejonka i Tomasza Budzyńskiego. Maleo wyśpiewuje kolejne rzeczy, które przemijają, Budzy natomiast w kulminacyjnych momentach podkreśla swoim charakterystycznym donośnym głosem, że wszystko to stanowi marność nad marnościami. Żywa linia melodyczna utworu powoduje wyzwolenie dodatkowych emocji .
Charakterystycznym utworem z ostatniej płyty (“Dementi”) granym na koncertach, który był zarazem zwiastunem całej płyty, jest “Kiedy Izrael był dziecięciem”. I tutaj po raz kolejny zwraca uwagę fantastyczny podział wokali przez Maleo i Budzego. Pierwszy wypowiada słowa: “Lecz im bardziej go wołałem, tym bardziej oddalał się ode mnie i nie pojmował że troszczyłem się o niego”, drugi powtarza dwukrotnie ostatnie słowa podkreślając przekaz tego utworu . Ten utwór skłonił mnie do przemyślenia, w jaki sposób ja podchodzę do sytuacji, w których stawia mnie Bóg. Czy też jestem ślepy i nie widzę starań bożych o mnie. Przy tym utworze mocniej biło moje serce i zrobiło mi się ciepło na całym ciele, mimo że w kościele panował chłód.
Inny psalm, który wprowadził mnie w podobny stan to “Nad rzekami Babilonu”. Już pierwsze słowa sprawiają, że ogarnia nas smutek i reflektujemy nad treścią (“ Nad rzekami Babilonu usiedliśmy, aby płakać”). Największą uwagę zwraca wers “Ja miałbym śpiewać pieśń Pana w obcej ziemi, jeśli bym o Tobie zapomniał niech mój język przyschnie do gardła”. Ważne są również słowa wyśpiewanwe z niesamowitą energią i siłą przez Maleo: “ Ty o Panie ukarzesz zbrodniarzy na Tronie, Tych którzy co dzień mordują Twoje dzieci”. Dodatkowo utwór ubogaca śpiew Angeliki - na początku i końcu psalmu, a także zaśpiewy reggae Maleo.
Podczas koncertu można było również usłyszeć kilka smaczków muzycznych. Jednym z nich była wspaniała gra Marcina Pospieszalskiego na instrumentach klawiszowych i cymbałach oraz Mateusza Pospieszalskiego na saksofonie w utworze “Nie karz mnie Panie w swym gniewie”. Utwór ten w całości śpiewa Angelika, a gra Marcina Pospieszalskiego dodaje dodatkowego uroku, szczególnie koniec utworu, w którym wystukuje rytm całego utworu bez udziału pozostałych instrumentów. Trwa to kilka minut i zmusza do mimowlnego uśmiechu na twarzy.
Ostatnie dwa utwory zagrane przed bisami zespołu to “Szema Izrael” i “Kantyk Trzech” Młodzieńców. Obydwa utwory pochodzą ze starszych płyt zespołu, ale wypadły bardzo dobrze.
Przy “Kantyku Trzech Młodzieńców”, jak zawsze, Budzy skorzystał ze ściągi. Jednak jest to usprawiedliwione, gdyż utwór trwał około 10 minut, a zapamiętanie wszystkich istot, które mają błogosławić Pana i skupienie się przy tym na śpiewie, jest bardzo trudne. Jednak najważniejszy w tym utworze był moment, w którym wszyscy zebrani na koncercie błogosławili Pana śpiewając słowa: “wszyscy tu zebrani błogosławmy Pana”. Ten krótki kontakt ze słuchaczami był dla mnie bardzo ważny. Żeby to jeszcze bardziej zaznaczyć, powtórzono ten fragment dwukrotnie.
Na koniec (bis) zespół zagrał “Psalm 23” z najważniejszymi słowami jakie kieruje człowiek do Boga, a mianowicie Kocham Cię Panie!. Koncert zakończył się tym samym utworem, którym się rozpoczął, czyli Crucem Tuam i ponownie zapanowała atmosfera smutku i refleksji i przypomnienie że już niedługo będzie miało miejsce Triduum Paschalne i Zmartwychwstanie Pana Jezusa. Ten utwór najlepiej wprowadził mnie w ten zbliżający się czas.
Każdy z tych utworów skłaniał do przemyśleń, jedne zmuszały do zastanowienia nad sobą i swoją wiarą, inne dawały nadzieję na lepsze jutro i lepsze życie. Wszystkie wywarły na mnie olbrzymie wrażenie. Koncertów tego typu nie można traktować tylko jako wydarzenia muzycznego, ale także jako przeżycie duchowe. Fakt, że muzycy którzy tworzą ten zespół, dzielą się swoimi przemyśleniami i talentem, utwierdza mnie w przekonaniu, że można coś robić dla Boga i robić to profesjonalnie, najlepiej jak tylko się potrafi. Nie można przy tym również zapominać, że muzycy, którzy dają nam takie świadectwo wiary, wcześniej mieli problemy ze znalezieniem Boga i odnalezieniem swojego powołania w życiu. Dlatego właśnie powinniśmy pielęgnować ten dar, który otrzymaliśmy od Boga, bo Bóg posługuje się nim nie przypadkowo.
Profil na FB