| Nocna pielgrzymka |
Miejscem docelowym było Trzcińsko Zdrój, zapewne malownicze miasteczko, ale około 5 rano po całonocnym marszu ciężko było to stwierdzić.
Co się robi na pielgrzymce nocnej? Otóż głównie się idzie i idzie, ale można też zrobić pielgrzymkowe radio „Tuba FM” a w nim m.in.: listę przebojów, przebój z dedykacją, konkurs z nagrodami – bezcennymi zresztą. Można się modlić, spowiadać (jak widać sakrament pokuty, nie wymaga konfesjonału), można też opowiadać dowcipy i rozmawiać na każdy temat, oprócz jednego: „że coś kogoś boli”.
Trasa wybitna, miasteczka, wsie i oczywiście las. Droga prosta z zakrętami, betonowo – błotna – po prostu wymarzona dla pielgrzyma no i pogoda: od chmur, deszczu, po bezgwiezdne i chłodne niebo, takich wrażeń dłuuuugo się nie zapomina.
Jednak przejście trasy ponad 25 km (nie pomyliłam się naprawdę szliśmy 25km) bez postoju byłoby ciężkie. A na postoju oczywiście kawa – herbata - woda – mleko- cukier – ciasto i … „nieoblizana łyżeczka”, którą dysponował x. Maciej, jakby ktoś chciał sobie zamieszać kawę lub herbatę z cukrem.
Doszliśmy do miejsca docelowego, a tam w miasteczku, w Kościele odprawiliśmy Mszę, za tych co dzielnie szli…
Zdjęcia: x. P. Wiśniewski
Profil na FB