| O teatrze z jurorami |
Na SOFFCIE jestem po raz pierwszy, bo choć byłem zapraszany w poprzednich edycjach, to nigdy wcześniej nie mogłem przyjechać, ponieważ mój teatr miał w tym czasie swoje premiery. Uważam, że zadanie jurora t wielka odpowiedzialność. Ja szukam w tych przedstawieniach przede wszystkim dobra – i tym też będę się kierował w swoim wyborze. Oczywiście bardzo ważne jest by to, co ci młodzi ludzie przedstawiali było prawdziwe, by i oni w to wierzyli i swoją grą aktorską przekonali do tego widzów. Jeżeli przedstawienie będzie prawdziwe, to aktorzy będą oddychali tym, będą tym żyli. Po tym spektaklu (red. rozmowa miał miejsce po piątkowym spektaklu po 17.00) zorientowałem się, że nasz werdykt będzie bardzo trudny. Nie myślałam, że te teatry, które widziałem do tej pory, a przecież wiele jeszcze przed nami, będą tak dobre. Myślałam, że to będzie łatwiejsze – śmiech – już wiem, że nie, ale jednocześnie bardzo mnie to cieszy. Na co dzień żyję teatrem i jestem szczęśliwy, że dostałem zaproszenie i mogłem tu przyjechać – to wspaniały festiwal.
Na festiwalu jestem po raz pierwszy i czuję się tu fantastycznie. Dla mnie teatr jest pasją od wielu lat. Teatry, które tu przyjechały, choć nie są profesjonalne – nie lubię tego określenia, podkreśla Pani Mirosława – są wspaniałe, prezentują wielki talent. To są młodzi ludzie, którzy mają do spełnienia wielką rolę. Teatr to emocje zarówno pozytywne jaki i negatywne. Teatr to sztuka, która aby była dobra musi mnie rozbawić, musi mnie rozśmieszyć lub wręcz odwrotnie musi wywołać skrajnie negatywne nastawienie. Jedno jest pewne nie lubię teatru, który jest nudny. Jeżeli sztuka jest nudna, wówczas nie zostaję do końca i po prostu wychodzę z przedstawienia. W teatrze można opowiedzieć wszystko, trzeba oczywiście wiedzieć jak.
Profil na FB